Amerykański urban slang ma taki jeden zwrot, który dość precyzyjnie oddaje ostatni miesiąc:
gif
Jeżeli dokładnie miesiąc temu pisząc podsumowanie pierwszych 30 dni mogłem mieć poczucie, że każdy kolejny dzień i etap kursu mam pod kontrolą (logiczną i praktyczną), tak te ostatnie 30 dni poszły daleko za horyzont. Ilość wiedzy do przyswojenia poszła w gigabajty, ja natomiast czuję, że możliwość procesowania informacji jest u mnie na poziomie 115 kbit/s. Czyli jestem tam, gdzie była TPsa w 1999, a kurs idzie, no cóż, kurs jest nowiutkim światłowodem o przepustowości 200 mb/s ;).

Razem z wiedzą przyszła praktyka, tony praktyki, tuzin nowych projektów, jeszcze więcej godzin kodowania. Problemem jest – przepraszam, że się powtarzam – brak czasu. W konsekwencji nie kończę wymyślonych przeze mnie projektów i naprawdę czasami aż żal patrzeć na mojego Githuba. Nie mniej jednak ten miesiąc to kolejny ważny krok milowy – poziom zrozumienia języka, jego składni, oraz wszystkich procesów dookoła poszedł do przodu. To czuć, naprawdę to czuć. W czerwcu mieliśmy cztery bloki:

Blok o JVMie
– dwudniowe zajęcia z podstaw wirtualnej maszyny Javy to mnóstwo teorii i trochę praktyki. Świetny trener – dobrze przygotowany i, co ważne dla nas na tym etapie, nie zostawiał nas z niczym po zajęciach, tylko przygotował paczkę podstawowych informacji, do których możemy wracać.

Blok TDD – nieco słabszy trener. Odstawał od średniej kursu sposobem przekazywania wiedzy, natomiast był merytorycznie na najwyższym poziomie. Na TDD poświęciliśmy 4 zajęcia – 14 godzin. I cóż, to zdecydowanie za mało. Junit może specjalnie trudny nie jest, ale do testowania trzeba przygotować też głowę.

Wzorce projektowe – ponownie powrót do trenera z JVM’a i kolejny świetny blok. Myślę, że jeden z najważniejszych do tej pory. Przede wszystkim dlatego, że każdy nowy wzorzec projektowy to nowy sposób myślenia o kodzie, o problemie, o strukturze i o tym, jak bardzo ważne jest odwalenie „suchej” roboty zanim siądziemy przed komputerem.

Programowanie II poziom podstawowy – czyli praktyka, długie godziny rozkmniania i klepania kodu. Zrobiliśmy kółko i krzyżyk, rozwijaliśmy go, zbudowaliśmy prosty czat do komunikacji przez Sockety. Ten blok cały czas trwa. Duuuużo praktyki, w zasadzie cały czas praktyka, praktyka, praktyka. Wprowadziliśmy się też w temat programowania wielowątkowego.

By wiedza z każdego z tych bloków nie uciekała, postanowiłem opisywać je w osobnych wpisach. O JVM’ie już możecie przeczytać – zapraszam TUTAJ.